Blog > Komentarze do wpisu

Gdyż... mamy socjalizm 2.0

Trwają kolejne protesty, które niczego w zasadzie nie zmieniają. Czytający to nieco starsi użytkownicy Internetu powinni mieć uczucie 'deja vu'.

Chodzi mianowicie o raczej niesławny 'poprzedni' ustrój tzw. 'komunę'. Przy czym aby nie zaciemniać przekazu od razu zaznaczę, że nie o daty i słowa mi chodzi, tylko o pewne zjawiska.

W telegraficznym zatem skrócie:

W wymienionym wyżej ustroju na linii ludność-władza nie przez cały czas trwała sielanka. W latach 1945-1990 dochodziło do okresowych buntów, o których w ten czy inny sposób niemal każdy dorosły człowiek powinien coś wiedzieć. Przynajmniej z tego powodu, że jeden z takich buntów zapoczątkował rozkład 'poprzedniego' systemu. Raz buntowali się studenci, innym razem 'robotnicy', kiedy indziej znów studenci i znów robotnicy itd. Żaden z tych buntów poza pozostawieniem krwawego śladu w historii niczego nie zmienił, do czasu... aż wszyscy zastrajkowali solidarnie.

W trudnych czasach w jakich znajdujemy się obecnie, uważam, że warto przewertować te kilka ostatnich kartek historii i może wyciągnąć jakieś wnioski. Bo skoro się już chcą/chcecie/chcemy buntować, to nie idiotycznie, tylko skutecznie.

Bo jeśli:

  • gdy wprowadzają wyższy VAT - nie strajkuje niemal nikt 
  • gdy podwyższają ceny benzyny - strajkują tylko niektórzy kierowcy
  • gdy wprowadzają bezsensowne kary dla lekarzy - strajkują tylko lekarze
  • gdy ustawa szkodzi aptekarzom - strajkują tylko aptekarze
  • gdy kładą podwaliny pod możliwość cenzury Internetu - strajkują tylko młodzi internauci

To NIC się nie zmieni.

Jeśli naród nie rozumie, że podwyżka VATu, cen benzyny, groźba kar dla lekarzy, czy aptekarzy, czy ustawa niepokojąca internautów są tak samo szkodliwe dla wszystkich a nie tylko dla bezpośrednio zainteresowanych.

Jeśli wszyscy, (albo przynajmniej zdecydowana większość) nie zrozumieją, że albo zbieramy się nie jutro, nie później, nie za rok, tylko teraz i egzekwujemy prawa nadane nam na mocy Konstytucji albo pozwalamy kilkudziesięciu idiotom zrobić z tym krajem co im się podoba. To wszelki opór wkrótce może stać się daremny.

Ten rząd wcale nie musi nami rządzić przez kolejne lata. Wciąż jeszcze zgodnie z prawem jako naród możemy pokazać swój sprzeciw.

Kwestia tylko tego czy naprawdę CHCEMY coś zmienić, czy tylko CHCIELIBYŚMY.

Zadaj więc sobie sam(a) pytanie czy chcesz prawdziwych zmian. Jeśli naprawdę chcesz to znajdziesz siły, motywację i sposób by wyrazić swój bunt.

czwartek, 26 stycznia 2012, myth_thrazz
Tagi: polityka bunt

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: