Blog > Komentarze do wpisu

Gdyż... bałagan to nieszczęście.

Czyli o tym jaki chaos faktycznie jest zły.

Poświęciłem dziś z kobietą pół wieczora tylko po to by ułożyć budżet na przyszły miesiąc. Czyli zrobiłem coś czego prawdopodobnie większość ludzi na Ziemi nigdy w życiu nie zrobi. A szkoda.

Już w trakcie tworzenia przyszła refleksja na temat tego jak wiele w życiu się traci przez nieuporządkowanie. W tym wypadku chodziło o trwonione domowe finanse, ale łatwo ekstrapolować to na niemal każdą dziedzinę życia.

Nie potrafię wymyślić ani jednej rzeczy, którą lepiej byłoby wykonywać z mniejszą wiedzą, niż z większą. Podobnie nie przychodzi mi do głowy nic co lepiej byłoby zrobić chaotycznie niż uporządkowanie. (Pomijając zachowania absolutnie spontaniczne). W dodatku zarówno wiedza jak i porządek wydają mi się być mocno powiązane.

Taki budżet na przykład tworzy się w oparciu o jakąś wiedzę, po to by zwiększyć uporządkowanie swojego życia, ale w trakcie tworzenia budżetu także zdobywa się wiedzę, która znów prowadzi do większego uporządkowania.

W dodatku nie dość, że porządkując życie zdobywamy wiedzę (a zdobywając wiedzę porządkujemy), to jeszcze w naturalny sposób sprawia to przyjemność, bowiem wykonujemy raczej lekką pracę, która przynosi natychmiastowe korzyści w postaci wiedzy (i porządku).

Można by na tej podstawie sądzić, że droga do szczęścia jest przynajmniej w tym miejscu tożsama z drogą do porządku. W takim razie chaos, będący przeciwieństwem porządku jest najprawdopodobniej powiązany z brakiem szczęścia.

Podsumowując: Ład i porządek to szczęście i dobro, a bałagan i chaos to nieszczęście i zło.

czwartek, 01 marca 2012, myth_thrazz
Tagi: filozofia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: