piątek, 05 listopada 2010
A przynajmniej tak się potocznie mówi, kiedy ktoś obchodzi rocznicę swoich urodzin.
wtorek, 02 listopada 2010

Na zakończenie tego niezbyt najmilszego z dni taka refleksja mnie naszła, że człowiek w gruncie rzeczy cały czas jest sam wewnątrz własnego zakutego łba. Choćby był to łeb genialnego artysty, wielkiego filozofa lub innego uczonego, uzdolnionego menadżera, pięknej dziewczyny, studenta, starca, głupca, sprzątaczki czy cholera wie kogo jeszcze...

Nie ważne ilu ludzi mamy dookoła, nie ważne jak blisko są, lub bywają, żyjemy i umieramy sami...

Z wyjątkiem tych szczęśliwców, którzy popadając w obłęd korzystają z towarzystwa nadmiarowych osób trzecich.

ps. Stwierdzam, że najbardziej motywuje mnie to kiedy osoby, na których mi zależy, wcale we mnie nie wierzą.

wtorek, 10 sierpnia 2010
Przynajmniej tak wynika z tego co czytam w popularnych internetowych mediach. Sądzę jednak, że oglądanie telewizji nie zmieniłoby tego wrażenia.
wtorek, 03 sierpnia 2010
Ponieważ nie zależy mi na odstraszaniu w tym przypadku młodzieży, wyjaśniam, że bynajmniej nie jest to tekst o szkolnych perypetiach.
sobota, 31 lipca 2010
*PRIVATE* 30. lipca 2010 był dla mnie dniem innym niż wszystkie. Korporacyjny awans, telewizyjny debiut, gargantuiczny skok popularności tegoż bloga, sukcesy towarzyskie i rozrywkowe... jednym słowem 'cud'. A może karma?
poniedziałek, 12 lipca 2010
Czyli o Paulu - ośmiornicy, Mistrzostwach Świata, bukmacherach i przewidywaniu przyszłości.
środa, 07 lipca 2010
Przynajmniej dopóki gro ludzi głosuje nie 'za' jakimś kandydatem, tylko 'przeciw' temu drugiemu.
środa, 19 maja 2010

-Jak się nazywa największa organizacja zrzeszająca homoseksualistów?

-Kościół Katolicki.

środa, 12 maja 2010
piątek, 30 kwietnia 2010
Równie dobrze tytuł tego wpisu mógłby przyjąć dowolną z poniższych, równie oczywistych, form...
czwartek, 29 kwietnia 2010
Nieprawdopodobne wprost ilu wspaniałych ludzi, których znam charakteryzuje tzw. "słomiany zapał". Pełno świetnych pomysłów 100 procent gotowości, narzędzi i możliwości do ich realizacji, a kiedy przychodzi co do czego...
sobota, 10 kwietnia 2010
Mimo iż zdecydowanie nie uważam, że śmierć akurat tego prezydenta to największa tragedia dla Polski, tym bardziej "większa niż Katyńska" to jestem w stanie zrozumieć, że dla najbliższych zmarłym to tragedia.
Mimo, że jestem raczej zwolennikiem nieśmiałej teorii, że skoro nie ma trupa to nie ma mowy o niczyjej śmierci, ale jednak wszyscy mówią, że prezydent Lech Kaczyński nie żyje. Wszyscy oczywiście zazwyczaj mają rację.
niedziela, 28 marca 2010
W dodatku niejednokrotnie, przez co czas jaki mogę poświęcić prowadzeniu bloga jest teraz tak niewielki, że dopiero dziś zebrało się go na porządną notkę.
czwartek, 28 stycznia 2010
Film, który widzieli już chyba wszyscy, którzy mają czas i pieniądze na luksus jakim jest kino, lub kilkumegabitowe łącze do Internetu, to coś zdecydowanie więcej, przesłoniętego piękną przesłoną komputerowej grafiki.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10